Kontynuujemy wpisy o zasadach wywierania wpływu na ludzi. Poprzednie wpisy możesz przeczytaj TUTAJ (ten jest o zasadzie autorytetu) i TUTAJ (a ten o regule wzajemności). Czym jest w takim razie reguła społecznego dowodu słuszności? I czy ma aż taki wpływ na nasze decyzje zakupowe? A jeśli chcesz wiedzieć coś o Robercie Cialdinim, to sprawdź tutaj 🙂.

Reguła społecznego dowodu słuszności

Cialdini zauważył, pomimo tego, że lubimy być postrzegani jako przebojowi i spontaniczni, to jednak wolimy nie podejmować ryzyka. Szansa na to, że kupimy coś zupełnie nowego jest bardzo mało. To mniej więcej tak jakbyś miał kupić pierwszy na świecie bulbulator trójfazowy. Nic o nim nie wiesz, ale leży między Twoimi ulubionymi produktami w sklepie. Nikt z Twoich znajomych tego nie używa, ludzie w sklepie też chyba nie kupują, to dlaczego miałbyś ryzykować?

Co innego jeśli idziesz do sklepu, nagle widzisz wielką kolejkę do kas, a w każdym koszyku jest bulbulator i ludzie między sobą rozmawiają jaki to jest świetny, że taka dobra cena, że kupują dwa, żeby jeden dać znajomej w pracy. I nagle czujesz kłucie w lewym boku, że cholera wie czy to skuteczne, ale skoro tyle ludzi kupuje, to coś musi być na rzeczy.

To jest właśnie zasada społecznego dowodu słuszności. Kiedyś zespół Papa Dance wydał płytę “Milion fanek nie mogło się mylić” i to jest kwintesencja.

Przykłady

Technika jest turboskuteczna w sprzedaży. Jeśli uda Ci się coś sprzedać, ot choć by ten bulbulator, poprosić o rekomendacje do konkretnej znajomej kupującemu osoby. Następnie u niej powiedz “a wie Pani, że pani koleżanka Gabrysi, już kupiła nasz produkt i sobie bardzo chwali?”.

Inną techniką jest podawanie liczb, nawet jeśli nie weryfikowalne, to w pierwszym odruchu nikt tego nie sprawdza. To są właśnie te wszystkie gwiazdki, liczby użytkowników, sprzedane sztuki.

reguła społecznego dowodu słuszności

Spójrz na tę grafikę – “ulubiony wybór naszych klientów”; prawie idealna ocena 5/5, potem jeszcze dokładniej 4.7 i aż ponad 65 ocen.

A jeszcze dla pewności dorzućmy jakąś opinię lekarza, że to świetny strój na lato, a potem dorzucimy info, że ostatnie sztuki i sprzedaż gotowa.

Przykładów jest więcej – każda rekomendacja, to cegiełka do spokoju klienta, że to nie jest kot w worku. Niestety dzisiaj, obserwujemy masowe pojawianie się i znikanie sklepów jednoproduktowych. Gdzie odpowiedni dobór reklamy, a do tego bazowanie na modach z TikToka lub Instagrama, sprawia że rosnąca liczba klientów napędza kolejne rzesze klientów, nawet jeśli produkt jest totalnym badziewiem.